Menu

Żywotność sprzętu AGD i RTV

W naszej pracy coraz częściej zauważamy, że żywotność sprzętu AGD i RTV, który jest wyposażeniem naszych domów, jest jakby … coraz niższa. Nasi klienci często pytają nas, jak to jest, że sprzęt kupowany przez nas kiedyś był zdecydowanie bardziej solidny i trwały, niż to, co w chwili obecnej przywozimy do domu ze sklepu ze sprzętem AGD. Najczęściej nasi klienci mówią o pralkach, które psują się tuż po upływie okresu gwarancji. Z zaznaczeniem, że gwarancję ową dosyć trudno uzyskać, gdyż producenci stawiają duże wymagania, choćby takie, że sprzęt AGD musi być podłączony przez specjalistę, który podbije gwarancję.

Wydaje się, że nietrwałość sprzętu ma solidne podstawy finansowe. Wiadomo, pieniądz rządzi światem, a w wielkich korporacjach liczy się sprzedaż i zysk. Nie, żeby na tym zarabiali szeregowi pracownicy. Nie, nie. Oni zasilają zyski wielkich firm, stając się siłą nabywczą coraz to nowego sprzętu. I nie chodzi tu wcale o rozwój nowych technologii, i nowe funkcje pralki lub zmywarki. Bo ewentualnie pralka „samorozwieszającapranie” to byłoby coś, lub zmywarka „samorozładowcza”, byłaby super sprawdzającą się technologią, o tyle większość nowinek wcale nie zwiększa funkcjonalności naszych sprzętów. Nie czarujmy się, chodzi o to, aby pralka dobrze i cicho wyprała, a zmywarka umyła. Połowy skomplikowanych, programowanych elektronicznie funkcji nie użyliśmy w naszym sprzęcie ani razu.

Na nowym sprzęcie zarabiają producenci sprzętu. Normalne. Bardziej opłaca się sprzedać sprzęt, którego ewentualne usterki są albo nie opłacalne w naprawie, albo nienaprawialne. Po co tworzyć serwisy, sprzedawać pojedyncze części, skoro można sprzedawać na przykład całe podzespoły lub mechanizmy, co znowu przekłada się na cenę części i naprawy? Problem jednak nie tkwi tylko w tym, że jesteśmy narażeni na kupowanie sprzętu, który zepsuje się po upływie gwarancji lub ewentualnie po zapłaceniu ostatniej raty za niego. Problemem są również hałdy śmieci elektrotechnicznych, których utylizacja jest skomplikowanym i drogim problem, i które stanowią spory problem dla ekologów oraz dla nas, zwykłych ludzi.

Problemem tym postanowiła zając się Bruksela, proponując, by na producentów sprzętu AGD przerzucić odpowiedzialność za śmieci przez nich wytwarzane. W planach znajduje się odwrócenie tendencji tak, by producenci zarabiali więcej na modernizowaniu i naprawach, niż sprzedaży. W tej chwili producenci chcą sprzedawać dużo, produkować tanio i w ten sposób robi nam się bałagan.

Jak przedłużyć żywotność sprzętu? Dbać o niego. Wykorzystywać go zgodnie z zaleceniami producenta i trochę więcej. Czyścić filtry, oczyszczać, odkamieniać. Nie tylko ostrą, drapieżną chemią. W walce z kamieniem i jego osadem pomaga zwykły ocet lub soda oczyszczona. Płukania pralki, zmywarki, oczyszczanie skraplacza lodówki pozwalają na dłuższe funkcjonowanie nowego sprzętu. Czasem warto też skorzystać z serwisu naprawy AGD, w którym pracują ludzie, których nie załamują nienaprawialne naprawy. Polak potrafi, to stare przysłowie i prawdziwe. Bo czasem jest tak, że na przykład, producent łożysko bębna, notabene plastikowe, zamyka w bębnie. Jeśli łożysko się wyrobi, założeniem producenta jest kosztowna wymiana bębna wraz z łożyskiem, lub wymiana całego sprzętu. A przecież łożysko psuje się najczęściej… jednak w dobrych serwisach AGD są na to sposoby. Wystarczy taki znaleźć.

Podziel się